Zadbaj o wlasną opinię,swój wizerunek kobiety.Nie twoją sprawą jakie pytania bedą kierowane do niej! Zyj wlasnym zyciem i pozwol innym życ!! I o to chodzi by nikt nikogo nie obgadywal bo brzydzę się plotami. Ja osobiście nikogo nie zaczepiam złośliwie to i niech mnie nie zaczepiają Witam, przepraszam, że się wtrącę, ale anioła już tutaj nie ma i już nie wróci, to Twoje pisanie nie ma sensu kim kolwiek jesteś, rozejrzyj się dookoła są tutaj inni panowie;) a z aniołem daj już sobie spokój bo to zły człowiek był!:) Pozdrawiam Cześć ! Przecież usunął profil to go nie będzie to chyba logiczne, dlatego po co go wzywać i ruszać jakieś niejasne tematy!!! Nie to nie do mnie i nie jestem taki jak on , tylko jaki on był??? Nie znam go , jestem tutaj nowy ;) Wątek założony przez mężczyznę a ty masz zastrzeżenia do godności kobiety, dziwne. Wydajesz opinie na podst jednego postu dlatego pytanie dotyczy Twojej godności. Zakochanie to nic innego jak pierwsza faza prawdziwego kochania.Zakochanie-to fascynacja, oczarowanie,tęsknota, usprawiedliwianie często nawet na siłę partnera,dopatrywanie się w nim samych zalet i przymrużanie oka na wady. Kochanie natomiast,czy jak wolisz miłość ta prawdziwa,dojrzała to oczywiście wszystkie te objawy,o których wcześniej napisałam,ale dochodzi do tego pewne zdystansowanie się,refleksja,pragnienie tylko dobra dla tej drugiej osoby, a nawet chęć oddania za nią życia(gdyby zaszła taka potrzeba).Słowem gotowość do poświeceń i ofiar. najczesciej najpierw jest zauroczenie (oj w tym wypadku czesto mamy rozowe okulary), jesli widujemy ta osobe czesto to moze to przerodzic sie w zakochanie (wtedy to juz myslimy o obiekcie westchnien prawie caly czas).Milosc to juz faza, w ktorej zrobilibysmy dla ukochanej/go wszystko, nawet widzac jego/jej wady.I tu zgodzila bym sie z Demeter :"pragnienie tylko dobra dla tej drugiej osoby, a nawet chęć oddania za nią życia(gdyby zaszła taka potrzeba).Słowem gotowość do poświeceń i ofiar" tak bym chciała się zakochać a później mocno kochać najlepiej w kimś wartościowym, wyśnionym:) Powoli zastanawiam się czy jeszcze umiem kochać ,bo w ciągu 6 lat nie drgnęło do nikogo,me serce chyba z kamienia... Być wolną i spotykać różnych ciekawych mężczyzn ale żeby nie zabiło to serce to chyba jakaś Boska kara ehhh jestem zakochany - to stwierdzenie kojarzy mi się z zauroczeniem , natomiast kocham cię - to chyba coś poważniejszego niż zauroczenie.