Nie obrażam. Tamtych,pytam dlaczego. miss polonia,tak mowili na mnie koledzy z osiedla.. Szkoda.że taka jestem . Witaj Dona, nie mam za wiele czasu ale temat bardzo mnie zainteresował i nasunął pochodny. Myślę, że kluczem do szczescia jest żyć tak aby "być dobrym człowiekiem". Trzeba mieć sumienie, aby odróżnić dobro od zła. Podobno manipulanci perwersyjni go nie posiadają, nikomu nie życzę spotkania takiego "potwora":(. Sorki za takie skojarzenia. witaj Aga, hmm tak, niektórzy to w życiu posługują się wytrychem :), ale prawda jest taka, że zawsze trzeba to szczęście ofiarować, bo ono wraca ... Dona, ja właśnie tak wierzę, w to wierzę, że ofiarowane "dobro" do nas powraca chociaż nie zawsze od osoby w kierunku której je wysyłamy. To samo ze złem. Jeśli zdarzy nam się być (zachować się) niegodziwie nie zawsze ta osoba nam tym samym odpłaci, ale to "zło" i tak do nas powróci w momencie kiedy najmniej się go spodziewamy. Wniosek: tylko dobro popłaca, bo zło które kiedyś z siebie "uwolniliśmy" zawsze do nas powróci i to z siłą zwielokrotnioną. Beatko ,co mam powiedzieć,jak Cię pocieszyć,wiesz Każdy w życiu coś przeżył... czasem były to dobre czasem złe doświadczenia... Na naszej drodze spotykamy rożnych ludzi ... każda z napotkanych osób ma na nas wpływ...czasem te osoby nam pomagają... czasem doprowadzają nas do szalu... ale zawsze nas czegoś uczą... Gdyby w życiu wszystko było łatwe proste i przyjemne ... zatracilibyśmy poczucie jakiejkolwiek wartości i rozróżniania dobra od zła ... stalibyśmy się beznamiętni i bezuczuciowi..tylko Ci co poczują smak goryczy mogą docenić słodycz...